Mity dotyczące stresu
Z naukowego punktu widzenia nie istnieje coś takiego jak stres. Nasz silna wiara w to, że coś takiego istnieje może nas wręcz uśmiercić. To najczęściej pojawiający się termin psychologiczny w naszych codziennych rozmowach. Mówimy o stresującym życiu, pracy, związku. Wszystko jest stresujące. Co naprawdę kryje się pod tym słowem?
Nawet naukowcy mają problem z dokładnym uściśleniem pojęcia stresu. Nic więc dziwnego, że ludzie również mają swoje interpretacje. Warto obalić mity krążące wokół tego zjawiska. Pierwszym z nich jest twierdzenie, że stres jest obronną reakcją organizmu. Nie można uznać tego za prawdę. Hans Selye uważał, że stres to „niespecyficzna reakcja organizmu na stawianie przed nim wymagań”. Dodatkową komplikacją, jaką wprowadził, był podział na eustres i dystres. Ten pierwszy miałby występować w sytuacjach pozytywnych, a ten drugi negatywny. Niestety nie ma czegoś takiego. Rzekomy stres to „podpis hormonalny”. Jednak łączy się on z wieloma reakcjami i emocjami, a my wrzucamy wszystko do jednego worka.
Nie można zmierzyć poziomu stresu. To bardzo indywidualne odczucie, różne dla każdego. Dla jednej osoby śmierć bliskiej będzie traumatycznym doznaniem, dla innych ulgą (szczególnie, gdy wiąże się to z cierpieniem chorego). To wyjątkowo indywidualne zapatrywania, które w żaden sposób nie są mierzalne. Kolejnym mitem jest twierdzenie, że stres jest szkodliwy. Badacze z University of Wisconsin próbowali sprawdzić ten mit. Pytali ludzi o to, czy uważają że stres szkodzi ich zdrowiu. Potem sprawdzono zgodny tych osób. U osób, które deklarowały wiele stresu, prawdopodobieństwo śmierci było wyższe o czterdzieści trzy procent, ale tylko u tych, którzy jednocześnie wierzyli, że stres im szkodzi. Zaskakujące. Jednocześnie osoby, które doświadczyły wiele stresu – tak deklarowały, żyły najdłużej, bo nie uważali, iż ma to na nich szkodliwy wpływ. Jeśli myślenie może zabijać, to w tym przypadku właśnie tak jest. Gdy uważa stres za szkodliwy, on istotnie nam szkodzi. Działa tutaj efekt nocebo (chorzy z przekonania). Jest wiele pobocznych mitów. Wiele osób uważa, że stres powoduje choroby serca, zawał czy nawet zmiany miażdżycowe. Powszechne przekonanie, że to stres jest powodem całego zła i chorób to absurdalne podejście. Jednak kiedy tak silnie zakorzeni się w nas, może mieć katastrofalne skutki. Kolejna błędna myśl to sugestia, że obecnie jesteśmy narażeni na stres bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Nic bardziej mylnego. Nasz gatunek ewoluuje od niemal dwustu tysięcy lat. Przez ten czas człowiek narażony był na wszelakie zagrożenia – od ataku dzikich zwierząt po nieuleczalne choroby. Można śmiał powiedzieć, że choć tempo naszego życia wzrosło, to obecnie możemy czuć się bezpieczniej niż przykładowo człowiek pierwotny walczący z tygrysami szablozębnymi. Przekonywani bywamy o tym, że to najbardziej stresujące czasy rzecz marketingu i reklamy danych towarów lub usług. Warto wiedzieć, że to jedynie tani chwyt marketingowy.
Stres towarzyszy nam od wieków i będzie nadal obecny w naszym życiu. Jeśli jesteśmy przekonani o jego szkodliwości, istotnie możemy ucierpieć. Warto mieć zdrowe podejście i wiedzieć, że stres nie jest w stanie nam zaszkodzić.
