Planowanie swojej kariery – pragmatyzm czy podążanie za zainteresowaniami
Coraz więcej mówi się o tym, że młodzież niezbyt dobrze planuje swoją przyszłość zawodową. Że nie potrafi przewidzieć, jakie są najlepsze trendy, że nie wybiera praktycznego zawodu. Tymczasem jest to nie tylko widna młodzieży i jej nietrafionych wyborów. Raczej przestarzałego szkolnictw, które nijak się ma do współczesnych wymogów. Obecnie jeden z zawód na całe życie – to raczej niewykonalne. Coraz częściej będzie konieczność nie tylko zmiany miejsca pracy, ale też zmiany zawodu a nawet branży. Po prostu rynek pracy się zmienia, wręcz nawet z roku na rok trendy się zmieniają. Nawet specjaliści nie są w stanie przewidzieć, w jakich kierunkach powinna się kształcić młodzież, by po kilkuletnim procesie kształcenia bez problemu odnaleźć się na rynku pracy. Nawet więc typowo pragmatyczne podejście, wybieranie zawodu z głową nie jest żadna gwarancja. Przykładem są kierunki studiów, które do paru lat produkują i to w masowych ilościach bezrobotnych – ekonomia, pedagogika, administracja, zarządzanie. Często są to więc wbrew pozorom bardzo konkretne kierunki, dające jak najbardziej pragmatyczny zawodów. Ale jak widać nie jest to kluczem do sukcesu, gdyż po prostu postawiono na masową produkcję absolwentów. Z drugiej strony, te wymienione tutaj branże są też w dużej mierze zajęte przez znajomych znajomych i dostanie się choćby do administracji jakiś publicznej instytucji, do urzędu, do księgowości, czy nawet do szkoły – bez znajomości nie jest możliwe. Tymczasem, by tam pracować, wystarczy mieć dany kierunek skończony – nawet, jeśli to tylko nic niewarta niepubliczna uczelnia. Dlatego promuje się nijakość i to w tak ważnych dziedzinach, jak administracja rządowa, samorządowa oraz co gorsza – edukacja. Przy dużym zainteresowaniu podjęciem pracy nauczyciela, powinny być dużo wiesze wymagania – konkursy, które są bardziej przejrzyste, które promują osoby , które ukończyły poważne, prestiżowe polskie uczelnie publiczne, miały dobre wyników nauce na studiach, osiągały różne sukcesy, brały udział w praktykach różnego typu itd. tymczasem nie ma takiej tendencji, przyjmuje się po prostu osobę, która złoży CV, a tymczasem nie rozgłasza się za bardzo tego, że dana szkoła czy urząd poszukują kandydata, by przypadkiem nie robić konkurencji dla osoby, która to stanowisko ma niejako z urzędu przydzielone. Stąd różne problemy, obniżenie poziomu nauczania, szczególnie w przedszkolach oraz na poziomie edukacji wczesnoszkolnej – wiele uczelni niepublicznych kształciło na takich kierunkach. Tymczasem mimo że zawód nauczyciela jest przecież uważany za wymagający i bardzo stresujący, nie brakuje chętnych, by podjąć parce w szkołach. Warto więc po prostu zacząć promować najlepszych absolwentów tym właśnie, że daje się im taką szansę podejścia pracy w zawodzie. Niestety, jak na razie tej tendencji nie widać, nie ma takiego parcia na to, by stawiać na jakość kształcenia.
